W dolinie krzyży w Krzesimowie odbyły się dziś uroczystości związane z obchodami 100-lecia odzyskania niepodległości. W miejscu wmurowania ziemi zebranej z miejsc walki i męczeństwa narodu polskiego odsłonięto tablicę. Ma przypominać o żołnierzach wyklętych i o poległych za Ojczyznę.

Ta zbrodnia była ukrywana przez wiele lat. W tym miejscu po wojnie działał komunistyczny obóz pracy, do którego trafiali przede wszystkim więźniowie Zamku Lubelskiego. To miejsce przez wiele lat było zaniedbane, od kilku odbywają się tu uroczystości upamiętniajace poległych. Tu też znajduje się ściana tablic, a na niej kolejna właśnie odsłonięta.

O tym co się wydarzyło kilkadzisiąt lat temu przypominają nie tylko takie miejsca, ale i świadkowie tych wydarzeń. - To nasze zadanie - pamiętać, mówi walczący u boku USKOKa - Fiat. Cmentarz w Krzesimowie nazywany jest małym lubelskim Katyniem. Prawda o funkcjonowaniu obozu NKWD i UB ujrzała światło dzienne dopiero na początku lat 90. Obóz pracy powstał w 1944 i funkcjonował najprawdopodobniej do 1948 roku. Zginęło w nim ponad 400 osób.