Policjant przekroczył uprawnienia, próbując uzyskać informacje od zatrzymanego - tak orzekł sąd w sprawie Krzysztofa L. Oskarżonemu wymierzył jednak najniższą z możliwych kar. Wyrok nie jest prawomocny.

Do pobicia doszło w kwietniu 2014 roku. Jarosław M. z kolegami mieli zdemolować automat z napojami na dworcu PKS. M. został zatrzymany. Krzysztof L. chciał wymusić na zatrzymanym podanie nazwisk pozostałych uczestników zajścia.

Policjant rzucił zatrzymanego na ziemię, kopał go, wykręcał mu ręce, dociskał głowę do podłogi, w oczy wcierał gaz pieprzowy. Poszkodowany usłyszał jego pseudonim, co ułatwiło identyfikację sprawcy. Krzysztof L. nie przyznaje się do winy.

Sąd wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata, grzywny i zakazu wykonywania zawodu policjanta przez 3 lata. To najniższy z możliwych wyroków.

Krzysztofa L., ani jego ofiary nie było na sali rozpraw.